• Ja niestety jestem tym obciążona. Po sto razy poprawiam, zmieniam i tak w kółko, jakoś nie potrafię szybko niczego stworzyć.

    • Zachęcam więc do zastosowania porad z artykułu :) Najpierw jedną, dwie, ale systematycznie przez jakiś czas. Zauważysz zmiany! Jeśli pojawią Ci się jakiekolwiek dodatkowe pytania – koniecznie napisz, chętnie na nie odpowiem, w artykule lub filmiku.

    • Małgorzata Pawlińska

      Zachęcam więc do zastosowania porad z artykułu :) Najpierw jedną, dwie, ale systematycznie przez jakiś czas. Zauważysz zmiany! Jeśli pojawią Ci się jakiekolwiek dodatkowe pytania – koniecznie napisz, chętnie na nie odpowiem, w artykule lub filmiku.

  • Dziękuję za tyle wskazówek. Praktycznie każde zdanie jest ważne :) Ja z pewnością muszę popracować nad tym, by być mniej krytyczną wobec siebie. Faktycznie – moje 80 % może być dla kogoś 100% lub więcej, a to mi sie wydaje, że jeszcze coś jest niedoskonałe czy niedopracowane. Druga rzecz – docenienie siebie, czasem o tym zapominam, stąd dziękuję za przypomnienie.

    • Proszę bardzo :) Docenianie siebie często lubimy odkładać „na bok”, jak wiele innych kwestii związanych z przyjemnością. A to właśnie to może dodać nam energii i sił do dalszego działania, oraz, regularnie stosowane, stać się nawykiem, który aż będzie nas zachęcał do kończenia pracy i oddawania jej w tych 80% by móc sobie za to pogratulować ;)

    • Małgorzata Pawlińska

      Proszę bardzo :) Docenianie siebie często lubimy odkładać „na bok”, jak wiele innych kwestii związanych z przyjemnością. A to właśnie to może dodać nam energii i sił do dalszego działania, oraz, regularnie stosowane, stać się nawykiem, który aż będzie nas zachęcał do kończenia pracy i oddawania jej w tych 80% by móc sobie za to pogratulować ;)

      • Jak piszesz o tym to wydaje się to takie proste, a dla mnie łatwe nie jest. Choć pewnie to tkwi we mnie i sama to wyolbrzymiam :)

        • Małgorzata Pawlińska

          Wiesz, w rozwoju osobistym często mamy do czynienia z paradoksem, że coś jest proste w swoim założeniu, ale trudne w zastosowaniu. Bo idea nie jest żadną nowością, już dawni myśliciele wiedzieli, ze trzeba siebie szanować i być dla siebie dobrą i wspierającą. Ale, jak wspomniałam, to nie jest coś, co działa stosowane jednorazowo, ad hoc. To powinien być nawyk. A nasz zabiegany, wypchany obowiązkami po granice możliwości świat – utrudnia nam wytworzenie w sobie takowego. Trzeba dużo sił wewnętrznych i samozaparcia, by tego dokonać. Dlatego rozwija się coraz więcej profesji pomocowych – coachów, psychologów, terapeutów. Coraz trudniej jest nam samym w sobie znaleźć taką motywację. Ale da się. Warto ze sobą poważnie porozmawiać – o swoich priorytetach, o tym, co nam najlepiej posłuży w aspekcie całego życia, a nie najbliższych paru miesięcy czy lat. W takiej perspektywie zazwyczaj szybko „idziemy po rozum do głowy” i łapiemy „wewnętrzny pion” odnośnie tego co ma sens, a co nie :)