• Piękny, inspirujący tekst – przeczytany w chwili, kiedy najbardziej go potrzebowałam. Dziś idę na pocztę odesłać buty, które zamówiłam i są trochę niewygodne – wahałam się, może rozchodzę myślałam, ale już się nie zastanawiam. Chcę biegać i skakać boso! dziękuję

    • Małgorzata Pawlińska

      Aniu, ogromnie się cieszę. Wciąż wychodzę ze swojej strefy komfortu, jeśli chodzi o mówienie o sobie i swoim życiu prywatnym. Ale otrzymując takie komentarze, czuję napływ odwagi i cieszę się, że to zrobiłam, bo widzę, że było warto :) Biegnij, Kochana! Na bosaka ;)

  • Barbara Dudzik

    Opisałaś też moje życie. Dosłownie, jakbym czytała o sobie. Na szczęście już jestem w miejscu, gdzie biegam boso :) I chcę tu zostać na zawsze :)

    • Małgorzata Pawlińska

      Bo jak się odnajdzie to „miejsce” w sobie, jak się poczuje ziemię bosą stopą… to już odwrotu nie ma ;) Też to znam, też tak czuję :) Dziękuję za Twój komentarz Basiu.

  • Agnieszka Czernik

    Piękny i mądry wpis. Ja dopiero lub już dwa lata temu się zatrzymałam ( musiałam), ale wzięłam życie w swoje ręce :-) Najtrudniej chyba jest się zatrzymać i rozejrzeć, by uświadomić sobie, że przez życie pędzi się w za ciasnych butach :-)

    • Małgorzata Pawlińska

      Tak, moment kiedy my zwalniamy, a świat dalej pędzi do przodu… To chwila pełna obaw, że coś stracimy, że będziemy w tyle, coś przegapimy, będziemy mieć „zaległości”, inni nas prześcigną… Ale to ułuda. Tak naprawdę niewiele tracimy odcinając się od wyścigu szczurów. A ile zyskujemy! Przede wszystkim prawdziwe siebie. Gratuluję Ci, że wzięłaś życie w swoje ręce. Teraz będzie już tylko piękniej :-)

  • Przeczytałam z wielką ciekawością. Podziwiam odwagę zmiany życia, zawodu, postawienia wszystkiego na jedną kartę. Nie ukrywam, że czytam też z zazdrością :), nadal taka zupełna zmiana wydaje mi się nieosiągalna, trochę czasem przerażająca, bo tak ciężko wyjść z ” tych niewygodnych butów”, bo mimo, że uwierają to są znajome i jakoś się nadal w nich chodzi :)

    • Małgorzata Pawlińska

      Marta, dziękuję za szczerą wypowiedź. Wiesz, i ja się długo bałam, wahałam, „zazdrościłam”. Bo myślałam, że takie straszne ryzyko, że rzucę się na głęboką wodę i utonę. Ale zrozumiałam, że jest wiele dróg prowadzących do szczęścia, a ryzyko nie musi równać się „ryzykanctwo”. Wybrałam drogę dłuższą, spokojniejszą. Owszem, wymagającą ogromu cierpliwości, wytrwałości i wyrzeczeń, ale pozwalającą „maczać nogi”, testować temperaturę wody, uczyć się w niej pływać, zanim wykonam skok. I starałam się zmieniać myślenie z „co mogę stracić” na „co mogę zyskać”. Siebie, swoje prawdziwe życie, szczęście… Lista była tak długa, że wciąż dodawała sił i motywacji, zwłaszcza gdy upadalam, bo oczywiście, że były i chwile zwątpienia. Wierzę, że i na Twoje zmiany przyjdzie czas :-)

  • Paulina Wójcik

    Czytajac musialam przystawac na chwile, bo nie moglam powstrzymać łez..tak jakbym czytala o sobie, tylko ze ja jeszcze nie biegam boso:) bedac na dnie wydawalo mi sie, ze gdy bede tu gdzie jestem teraz osiagne juz wszystko, niczego wiecej nie bede chciala. Ogromnym zaskoczeniem, okazalo sie, ze jak tu jestem dalej jest mi ciasno, wiec „masz wszystko powinnas sie cieszyc”, „zacznij sie cieszyc tym co masz”, ” wiecznie Ci cos nie pasuje”, „Tobie to nigdy nie dogodzi”. Wiec czuje sie ogromnie osamotniona, ale patrze, czytam i licze ze to kiedys minie :) Ze mi tez sie kiedys uda,:) No I widzisz nie potrafie napisac recenzji na Twoj temat, czegos takiego nie da sie opisac w kilku zdaniach…to cos wiekszego, glebszego. To kiedy czujesz sie kompletnie samotna a podswiadomie wiesz, ze Malgosia trzyma Cie za reke, ze jest z Toba, tak po prostu, jest tuz obok. Teskni mi sie za Tobą ;)

    • Małgorzata Pawlińska

      „Liczę, że to kiedyś minie (…), że mi też się kiedyś uda”. Oj, Kochana, spójrz na język jakiego używasz. nie snuj więcej życzeń! Licz na siebie! To się nie ma „udać” (łut szczęścia) – to ma być wynikiem konkretnych działań, które są w zakresie Twojego sprawstwa. Naprawdę :) Bo jesteś wspaniałą, silną, zdeterminowaną kobietą, która jest w stanie osiągać swoje cele. Doprecyzuj tylko to „co” i „kiedy” ;) Ja jestem wciąż dla Ciebie, pisz kiedy tylko potrzebujesz :) Ściskam mocno :)