Kurs "Zrozum, rozwiń i pokochaj wysoką wrażliwość" w rozszerzonej odsłonie!
Wysoka wrażliwość to nie słabość! Wszystko, co powinnaś o niej wiedzieć.
19 sierpnia 2020 |

Wszystko, co potrzebujesz wiedzieć o wysokiej wrażliwości, w jednym miejscu

W końcu postanowiłam zebrać w jednym miejscu większość informacji, które trzeba wiedzieć, jeśli jest się osobą wysoką wrażliwą. Choć ogrom wiedzy w tym temacie przewija się przez większość moich wpisów na tym blogu (wszak nie od dziś zajmuję się zawodowo tym zagadnieniem), dostrzegam brak jakiegoś jednego „linku”, do którego mogłabym odsyłać, gdy słyszę pytania o to zagadnienie. „Z czym to się je?” „Na czym to polega”, „Od czego zacząć przygodę / pracę z własną / czyjąś wysoką wrażliwością?”…

Tak więc do dzieła!
Na początek zacznijmy od zadania Ci poniższych pytań:

Czy często czujesz się przytłoczona swoją wrażliwością?

Czy czujesz z zewnątrz presję, by: „nie przejmować się tak często / tak bardzo”, „nie przeżywać tak mocno”, „dać spokój i nie szukać dziury w całym”, „przestać martwić się o wszystko”?

Czy często Twoje reakcje (zwłaszcza emocjonalne) spotykają się z brakiem zrozumienia, są uważane za wyolbrzymione, a Ty za osobę „przewrażliwioną” czy wręcz „niezrównoważoną”?

Jeśli na większość tych pytań odpowiadasz twierdząco, a jednocześnie przeczuwasz w sercu, że odcinanie się od takiego odbierania świata jest zabijaniem jakiejś ważnej części siebie, bez której i tak nie znajdziesz szczęścia i spełnienia…
To prawdopodobnie mówimy o Twoim wewnętrznym, słusznym przeczuciu, że jest to integralna część Ciebie, której nie da (i wręcz nie należy) się pozbywać. I tak właśnie jest. Tak działa wysoka wrażliwość, która jest dziedziczną (a więc uwarunkowaną genetycznie) cechą układu nerwowego. Cechą, która może być Twoim największym potencjałem, ale pod warunkiem, że będziesz ją rozwijać. Pozostawiona samej sobie, albo wręcz wypierana, faktycznie może dać w kość nam i naszemu otoczeniu.

Jeśli chcesz się upewnić, czy to, jak Ty rozumiesz swoją wysoką wrażliwość, pokrywa się z jej naukowym rozumieniem, koniecznie ZRÓB BEZPŁATNY TEST TUTAJ.

Jak w takim razie postępować z wrażliwością, by wieść spełnione życie, w zgodzie ze swoją naturą, jednocześnie nie odczuwając wrażliwości jako „kuli u nogi”?
W dzisiejszym artykule (jego pierwszej części) pragnę podzielić się z Tobą podstawową wiedzą na temat tzw. wysokiej wrażliwości. Poznasz jej źródła, to, co ją wzmacnia, a co osłabia.

Znajdziesz odpowiedź na pytania:

Czym jest wysoka wrażliwość? Czy to faktycznie „problem”?

Jakie są statystyki odnośnie tej cechy / co mówią badania?

Jednocześnie udowodnię Ci, że wrażliwość to nie słabość. Dowiesz się, jak ma się kwestia wrażliwości do siły wewnętrznej, jak oddzielić od siebie te zagadnienia i sprawić, by ze sobą współpracowały i niezależnie się rozwijały.

W drugiej części artykułu (już za tydzień) przedstawię Ci relacje, jakie występują pomiędzy wrażliwością a odwagą. Wrażliwość to bowiem przeciwny biegun na kontinuum Odporności Psychicznej. A że jestem ekspertem od rozwijania odporności psychicznej, przedstawię Ci sprawdzone metody rozwijania wrażliwości, by przestała być przeszkodą (jeśli za taką ją uważasz), a stała się zasobem w odważnym realizowaniu się w życiu.

Poznaj prawdziwą naturę wysokiej wrażliwości:

Jeśli na bieżąco śledzisz moje wpisy oraz działania w mediach społecznościowych, wiesz, że ja sama jestem SP (Sensitive Person) (inaczej: wwo – wysoko wrażliwa osoba czy oryginalnie hsp – high sensitive person).
W swoim życiu aż zbyt często słyszałam, że jestem przewrażliwiona czy zbyt emocjonalna. Że nadmiernie się o wszystko martwię, więcej myślę, niż działam… Szybko męczył mnie chaos, hałas i nadmiar bodźców. Ładnych kilka lat temu, w ramach własnego rozwoju, terapii, doszkalania zawodowego dowiedziałam się, że to właśnie Wysoka wrażliwość, która nie jest żadną „chorobą”, czy zaburzeniem, a cechą charakteryzującą 15- 20 % populacji ludzi (i różnych gatunków zwierząt). Przeczytałam wszystkie możliwe książki Elaine N. Aron, pionierki w zakresie badań tej cechy.
Zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na swoje zachowania, wśród których, wręcz książkowo, przejawiały się, wymieniane przez nią, tzw. kluczowe aspekty zachowania osoby wysoko wrażliwej:

Przestymulowanie – często zdarza Ci się doznawać przesytu bodźcami. Ponieważ wszystkiemu poświęcasz więcej uwagi, dostrzegasz każdy najdrobniejszy szczegół sytuacji, w jakiej się znajdujesz, szybciej zaczynasz odczuwać zmęczenie.

UWAGA: bardzo ważne rozróżnienie – bycie osobą wysoko wrażliwą nie oznacza, że jesteśmy STALE / CHRONICZNIE pobudzeni. Po prostu silniej pobudza nas nowa lub przedłużająca się stymulacja. Musi jednak wystąpić konkretny powód pobudzenia, to nie jest neurotyczność, w której występuje stały niepokój bez wyraźnego powodu.

 Emocjonalna reaktywność – kładziesz silny akcent na reakcje emocjonalne i silną więź empatyczną, co, między innymi, wzmaga Twoją spostrzegawczość. Obserwując innych, nie tylko domyślasz się, jak ktoś się czuje, ale w pewnym stopniu sama odczuwasz to, co on.

Wyczulenie na subtelności i niuanse w otaczającym świecie. Widzisz drobiazgi, wyłapujesz różne zależności, każdy szczegół i minimalną zmianę w nastrojach, wystrojach i całym otoczeniu.

Głębia przetwarzania – przed przystąpieniem do działania obserwujesz i zastanawiasz się. Głębiej niż inni przetwarzasz wszystko, niezależnie od tego, czy zdajesz sobie z tego sprawę, czy nie. Dłużej podejmujesz decyzje, dłużej zastanawiasz się nad odpowiedzią. Nie dlatego, że jej nie znasz. Po prostu potrzebujesz rozważyć wszystkie „za i przeciw” i wszystkie „to zależy”.

Pomyśl nad takim przykładem: zgodnie z tą cechą, działamy tak, że zatrzymujemy się, obserwujemy, zanim cokolwiek zrobimy. Jak zazwyczaj odbiera to otoczenie? Jak to interpretuje? Jak interpretuje takie zachowania u dziecka? Ktoś „dorosły” zazwyczaj mówi na to do nas: „nie BÓJ się” I takich rzeczy na temat siebie „uczymy się” od świata zewnętrznego. Że coś, co czujemy w ciele, co jest pobudzeniem, potrzebą analizy otoczenia, mamy interpretować jako STRACH. Pora rozwiać ten pierwszy mit / niezdrowe przekonanie. Nie Kochana. Pobudzenie to nie to samo co Lęk / Strach. Ale jeszcze do tego wrócimy.

Tymczasem pomyślmy teraz nad innym pytaniem:

Jak działają na człowieka takie, jak wymienione wyżej, elementy zachowania, gdy nie występuje AKCEPTACJA DLA WRAŻLIWOŚCI?

W NIM SAMYCH, ALE I OTOCZENIU (bo to zazwyczaj świat nas tym brakiem akceptacji “zaraża”).
Pomyśl chwilę nad tym. 80% populacji nie przejawia takich zachowań, jest to zdecydowana większość. Jeśli oni tego nie rozumieją, jeśli nasi najbliżsi jego nie akceptują, jeśli my sami, w związku z tym, nie rozumiemy i nie akceptujemy tego u siebie… To co się dzieje?

Moim zdaniem wstępujemy na drogę, w której zaufanie przeradza się w nieufność, a nieznane w niebezpieczeństwo.
Na której kształtuje się niesłuszne poczucie wad, niedopasowania, “bycia niewystarczającym”. A w dalszej konsekwencji wstyd, mający go ukryć perfekcjonizm i samokrytycyzm…
Brzmi znajomo?

A teraz przyjrzyjmy się trochę głębiej prawdzie o nas, w odcięciu od tego, jak „widziało i interpretowało” nas otoczenie. Pomyśl o tym, jak sobie generalnie radzisz w życiu? Być może to, co nazywasz słabością, to tylko emocjonalna strona medalu, wynikająca z braku sympatii dla tej części siebie? Być może, tak naprawdę, jesteś ambitna, pokonujesz kolejne szczeble czy wyzwania, masz różne osiągnięcia… Tylko tego nie cenisz? Bo dla Ciebie sukcesem byłoby coś innego?

Co takiego by nim było?

Mniej wrażliwości, więcej spokoju? Więcej akceptacji? Więcej poczucia, że wszystko w Tobą w porządku, że masz prawo być, taka jaka jesteś i żyć tak, jak tego pragniesz?
Więcej poczucia siły, bo dałaś sobie wmówić, że jeśli jesteś wrażliwa, to jesteś słaba?

Wrażliwość to nie słabość:

A co, jeśli Ci powiem, że Twoja wrażliwość zacznie Ci sprzyjać, jeśli ją przyjmiesz i przestaniesz wypierać?

Pomyśl: jakby wyglądało życie, gdyby te same elementy zachowania ( Głębia przetwarzania, Przestymulowanie, Emocjonalna reaktywność, Wyczulenie na subtelności i niuanse) występowały przy AKCEPTACJI CECHY, jaką jest wrażliwość?

Pomyśl jednocześnie o sytuacji, kiedy dzięki wrażliwości komuś pomogłaś, zrobiłaś coś dobrego / wartościowego. Jestem pewna, że to właśnie któryś z wymienionych elementów zachowania związanego z tą cechą pomógł Ci to zrobić!

Czy nie myślisz tak czasami, że gdybyś żyła w bardziej optymalnym otoczeniu, bardziej „po swojemu”, to przeczuwasz, że wcale nie byłabyś „taka słaba”? Że, wręcz, mogłabyś dużo zdziałać, zrobić coś bardzo wartościowego?

Co powiesz na fakt, że badania porównujące WWO z “dobrym dzieciństwem” i NWWO z dobrym dzieciństwem pokazują, że w dorosłym życiu to WWO radzili sobie lepiej! Niestety, bez odpowiedniego wsparcia i akceptacji, wyniki wychodziły odwrotnie, a więc nasza wrażliwość bez możliwości rozwoju sprawia, że każda trauma czy zaniedbanie odbija się na nas mocniej. Nie mniej całe życie to rozwój i w każdej chwili możemy zacząć pracować nad tym, czego, ewentualnie, nie otrzymaliśmy w dzieciństwie.

Bo naprawdę warto to robić. Powtórzmy jeszcze raz:

wwo z dobrym dzieciństwem vs. nie-wwo z dobrym dzieciństwem = lepiej funkcjonujący wwo niż nie-wwo w dorosłym życiu.

Wniosek nasuwa się sam – wysoka wrażliwość pozwala LEPIEJ RADZIĆ SOBIE W ŻYCIU, jeśli jej w tym nie będziemy przeszkadzać, jeśli zapewnimy jej warunki do optymalnego rozwoju! Jest niesamowitym zasobem i aż żal z niego nie korzystać. Najpierw jednak trzeba go uznać i oczyścić jego źródła, by móc z nich czerpać.

Tak więc mam nadzieję, że już zaczynasz dostrzegać, że nie jesteśmy “słabsi”, gorsi, wybrakowani, z tytułu posiadania takiego „okablowania nerwowego” tylko jesteśmy pod tym względem, po prostu, inni. Inaczej się też na przykład uczymy. Wpływa na nas MOCNIEJ i WIĘCEJ czynników. Nie mniej, choć innymi sposobami, jesteśmy tak samo w stanie zdobyć potrzebną wiedzę, jak każdy inny. A może nawet lepiej…(jeśli odpowiednio pokierujemy swoim nadwydajnym mentalnie umysłem).

Czy to ma dla Ciebie sens? Być może zapytasz teraz, co w takim razie odczuwamy jako słabość? Co ewentualnie faktycznie, w nas, Kobietach, nią jest?

Czemu zaznaczam tutaj kwestię bycia wysoko wrażliwą kobietą? Ponieważ wysoka wrażliwość, choć dotyczy w takim samym stopniu kobiet jak i mężczyzn, w procesie socjalizacji i wychowania ulega specyficznym zmianom. 

U kobiet inaczej niż u mężczyzn rozwija się także pewność siebie. Badania w zakresie modelu Odporności Psychicznej, prowadzone w Anglii, pokazały, że w tym obszarze dorosłe kobiety mają niższe wyniki niż mężczyźni, choć do wieku dojrzewania nie było w poziomie tego filaru OP, pomiędzy płciami, różnic. Kobiety żyją pod innego rodzaju stresem i presją w społeczeństwie. Kwestie emocjonalności i pewności siebie należy więc rozwijać u nich trochę inaczej.

Elaine Aron z kolei, w aspekcie stricte wysokiej wrażliwości, opisuje, że wrażliwe dziewczynki, w odróżnieniu od wysoko wrażliwych chłopców, przejawiając pobudzenie czy emocje, robią to, czego się od nich oczekuje (stereotypowe widzenie, że dziewczynce wypada być wrażliwą, empatyczną, czułą, płaczliwą itd.). Może im to nawet pomagać w zyskiwaniu akceptacji otoczenia, jego zainteresowania, uwagi, opieki i, poprzez to, wzmacniać wtórnie te zachowania.

Negatywna strona tego przyzwolenia na emocjonalność polega jednak na tym, że wrażliwa dziewczynka nigdy nie ma konieczności zakładania zbroi, tak jak to muszą robić w samoobronie wrażliwi chłopcy (nie mówimy tutaj o nieautentycznych maskach, a o wypracowywaniu w sobie adaptacyjnych mechanizmów np. większej kontroli emocjonalnej). Dziewczynki mogą nie mieć więc okazji, by ćwiczyć się w opanowywaniu emocji, a w konsekwencji będą czuć się bezradnie w obliczu nadmiernego pobudzenia emocjonalnego. Albo mogą wykorzystywać emocje do manipulowania innymi, także po to, by chronić się przed nadmiernym pobudzeniem. “Jeżeli jeszcze raz będę musiała to zrobić, to się chyba rozpłaczę”… ? Nie wymaga się od nich również w dzieciństwie otwartej asertywności, tak potrzebnej w dorosłym życiu…

Stąd tak często zgłaszane braki w aspekcie poczucia pewności siebie czy asertywności u kobiet…

I to właśnie te braki mogą być „słabością” w dorosłym życiu. Zauważ jednak, że one nie są tożsame z wysoką wrażliwością. Są związane z tym, że jej nie rozwijamy, zostaje ona „zinfantylizowana” i taka wprowadzana w dorosłe życie. W takiej formie, no cóż, faktycznie może być utrudnieniem w niejednej relacji, w tym w tej z samą sobą…

Jeśli jednak weźmiemy się za jej rozwinięcie, pomożemy jej dojrzeć, wówczas mamy szansę dostrzec, że uczucie słabości do mgliste wspomnienie, a nasza wysoka wrażliwość to wspaniała cecha, na której wyjątkowość składa się:

większa zdolność dostrzegania i unikania błędów

sumienność i drobiazgowość

umiejętność głębokiej koncentracji (ale najlepiej, gdy otoczenie nie jest zbyt rozpraszające)

wyjątkowa zdolność do wykonywania zadań wymagających czujności, precyzji, prędkości i wykrywania drobnych różnic

zdolność do przetwarzania materiału na głębszym poziomie tzw. pamięci semantycznej

częste rozważanie swojego sposobu myślenia

zdolność do uczenia się różnych rzeczy mimochodem, bez świadomości, że się ich nauczyliśmy (uważaj, co czytasz i czego słuchasz!)

podleganie silnemu wpływowi nastrojów i emocji innych ludzi

Akceptując wysoką wrażliwość i chcąc pozwolić jej w pełni zakwitnąć, dostrzeżemy jej mocne strony, ale i zaczniemy lepiej dbać o obszary wymagające ochrony czy zmian w stylu życia, bo uznamy, że jesteśmy:

mistrzami precyzyjnych ruchów

dobrzy w pozostawaniu w bezruchu

bardziej podatni na wpływ stymulantów (kofeina, alkohol, chyba, że nastąpiła habituacja)

lepiej pracujemy rano, gdy jesteśmy wypoczęci na poziomie neuronalnym

raczej półkulowi (myślący mniej liniowo, bardziej kreatywnie dzięki myśleniu scalającemu)

bardziej wrażliwi na substancje unoszące się w powietrzu (no cóż, częstsze alergie i katary…)

Powyższe punkty zaczerpnęłam z książki Elaine N. Aron „Wysoko wrażliwi”, są więc one wynikiem obszernych, potwierdzonych naukowo, badań.

Kolejną inspiracją z prac Aron są słowa kierowane do wysoko wrażliwych osób:

Urodziłeś się, by znajdować się w gronie doradców i myślicieli, duchowych i moralnych liderów swojej społeczności. To powód do dumy.

Elaine N. Aron

Tymi słowami postanowiłam zakończyć dzisiejszy wpis.

W kolejnym postaram się pokazać Ci, że wrażliwość w żadnym wypadku nie wyklucza odwagi i że można być jednocześnie nie tylko wrażliwym i silnym ale również odważnym. Oczywiście przedstawię Ci także zalecane metody / procesy / narzędzia do rozwijania tej cechy.

Tymczasem już teraz zapraszam Cię do podzielenia się swoimi wrażeniami z artykułu, być może także Twoją liczbą punktów w teście?

Zapraszam Cię również do grupy Wysoko Wrażliwych Kobiet na FB, w której niebawem planuję prowadzić bezpłatne wyzwanie rozwojowe wspierające w rozwijaniu w nas tej cechy. Dołącz koniecznie!

Toniesz w emocjach? Nauczę Cię pływać!

Jesteś SP (Sensitive Person)? Dołącz do „The third SPace” - newsletterowej przestrzeni Twojego rozwoju. Otrzymasz na start PDF „Tonąc w emocjach – nauka pływania” a w dalszym kontakcie mnóstwo inspiracji do poszukiwań Twoich własnych „3 SP dla SP”: SPokoju, SPójności i SPełnienia.

O AUTORCE

Nazywam się Małgorzata Pawlińska. Jako psycholog, Coach PCC ICF oraz licencjonowany konsultant i trener Odporności Psychicznej - pomagam kobietom będącym SP (SP – Sensitive Person) odnaleźć i rozwijać w życiu 3 SP: SPokój, SPójność, SPełnienie.

Podobne wpisy